...traktowała świat z wysoka.
Jest to jeden z ulubionych wierszy chłopaków :)
Kilka razy słyszałam, że powinniśmy się wyprowadzić z wioski do miasta, bo więcej możliwości dla dzieci, szkoły, praca...
O nie! Ja zostaję tutaj :) Własny ogród, kwiaty, warzywa, jaja, kurczaki, kaczki...
wszystko swoje. Można wyjść posiedzić w ogrodzie, wypić kawę na świerzym powietrzu, dzieci beztrosko się bawią na podwórzu. Tą sielanką miałabym zmienić na 50m2?
Dzień Bożego Ciała spędziliśmy wesoło, w promieniach słońca.
Zadbaliśmy o kaczki i szczeniaczki, zerwaliśmy kwiaty do wazonu. Julian jak zobaczył haczkę oczywiście musiał trochę poplewić ;)
Przyjechali też goście :)
xoxo Ania